2012-12-19

Zagrożenia komputera

Moje Publikacje

Artykuł dla Kalejdoskop Słupski - Wydanie nr 10/10 (2012) - Zobacz


W tym numerze przypomnę temat drażliwy dla wielu z Państwa, głównie ze względu na bezczelność zastosowanej metody, przez sprytnych ludzi chcących wyłudzić pieniądze od Państwa, ale też ze względu na ogromną troskę i zmartwienie, które to zagrożenie za sobą niesie.

„Proszę Pana, polska policja zablokowała mi komputer i żąda opłaty inaczej kompletnie wyłączy mi komputer! Tu piszą, że wchodziłem na jakieś zakazane strony itp. itd. a ja nigdy, a dzieci też się nie przyznają...”

Tak w skrócie, brzmi zgłoszenie. I faktycznie, ekran komputera zawiera plansze z wizerunkiem odznaki policyjnej i Pana policjanta. Jest napis POLSKA POLICJA a pod spodem Cyberprzestępczość Departament. Widzimy, dwie plansze. Po lewej stronie, na pierwszej planszy, wytłuszczony na niebieskim pasku, biały, powiększony napis – Komputer został zablokowany!, a pod spodem uprzejme wyjaśnienie, że oto Praca Twojego komputera została zawieszona z przyczyny niedozwolonej aktywności cybernetycznej. Niżej są wymienione przepisy, łamanie których miało miejsce z Twojej strony. I faktycznie poniżej, zestaw jakiś przepisów. Każdy się przejmie. Zwłaszcza, że komputer faktycznie wydaje się zablokowany. Na szczęście, dla nas, na tej samej stronie, w planszy po prawej stronie widzimy rozwiązanie. Aby odblokować Twój komputer i uniknąć postępowania karnego musisz dokonać płatności w wysokości zł 300! I uprzejmie podano formy płatności. W skrócie musimy zakupić kupon o wartości 300 zł odblokowujący nasz komputer.

Tak wygląda ekran komputera. Budzi grozę, prawda. Dodatkowo jak mają Państwo zainstalowaną w komputerze kamerę internetową, to w okienku obok ikony kamery pokaże się Państwa zdjęcie.
Kto by się nie wystraszył.
Diagnoza jest prosta. Wytłuszczę ją tutaj dla porządku i uspokojenia zatroskanych dusz.

PROSZĘ SIĘ NIE MARTWIĆ. TO JEST RODZAJ WIRUSA KOMPUTEROWEGO. PAŃSTWA KOMPUTER ZASTAŁ „ZAKAŻONY” TAKIM WIRUSEM.

Uzupełniając diagnozę. Polska policja w przypadku podejrzenia przestępstwa, wszczyna na wniosek postępowanie wyjaśniające, a nie żąda opłacenia kuponu w wysokości 300 zł! Dziwię się, że firma Komputronik, której logo pojawia się jako miejsce nabycia kuponu, pozwala na wykorzystanie swojego wizerunku w tym procederze. Logo Komputronik, podobnie jak zdjęcie Pana policjanta i widok odznaki policyjnej ma wzbudzić w Państwu zaufanie do rzetelności akcji. W każdym razie, w żadnym wypadku, proszę nie opłacać ani nie wykupywać żadnego kuponu zapewniającego bezpieczeństwo. Dla niezdecydowanych uwierzyć w moją diagnozę, proszę zerknąć na dwa napisy - Cyberprzestępczość Departament oraz niedozwolona aktywność cybernetyczna. Ani to napisane w języku polskim, ani sensowne. Są to słowa mające wywrzeć określone wrażenie.

Nie ulegamy. Proszę się zgłosić do fachowców. Oni Państwu pomogą.

Wirusa usunie serwis komputerowy. Usługa taka kosztuje w Słupsku od 100 do 150 zł netto. Można się zgłosić do mnie pod nr. telefonu +48 604 450 314 lub innego serwisu, który spokojnie usunie wirusy z Państwa komputera, w większości przypadków bez utraty cennych dla Państwa danych typu. zdjęcia czy dokumenty. Podaję adresy i numery telefonów serwisów, które Państwu pomogą :
  1. Technet Media – tel. 604 -450 -314
  2. Biuroserwis – ul. Piłsudskiego 12 tel. 59 845-69-15
  3. Tomkomputer – ul. Braci Gierymskich 2 tel. 59 844-22-55
  4. Interbiuro – ul. Pomorska 21 tel. 59 842-63-62
I wiele innych, znajdujących się na terenie Słupska.

Czy mogę się ustrzec w przyszłości takiego zagrożenia? Otóż, można zmniejszyć ryzyko. Czy ustrzec się zdołamy? Niekoniecznie. Ludzie programujący tego typu programy są zdolni, sprytni i pomysłowi. Są naprawdę zawodowcami w swoich profesjach. Wiadomo, obowiązkowo należy zainstalować na komputerze program antywirusowy i na bieżąco go aktualizować. Niestety, większość darmowych wersji programów antywirusowych np. AVG, Avast przepuszcza tego typu wirusy, nie dostrzegając zagrożenia. Dlatego nie zdziwmy się, kiedy nasz komputer zostanie zainfekowany pomimo posiadania takiego typu antywirusa. Jeżeli nie mamy pieniędzy, najlepszym rozwiązaniem jest zainstalowanie, dedykowanego, stworzonego przez firmę Microsoft antywirusa o nazwie Essential (można go pobrać pod adresem internetowym http://windows.microsoft.com/pl-PL/windows/security-essentials-download). Jest on dostępny za darmo, dla użytkowników domowych posiadających legalną wersję systemu operacyjnego Windows (przejście procedury sprawdzenia legalności posiadanego systemu windows, jest w tym przypadku warunkiem koniecznym do zainstalowania i korzystania z tego programu antywirusowego). Program antywirusowy Microsoft Essential jest dobrze zintegrowany z samym systemem operacyjnym, dba o aktualizację i strzeże pliki systemowe. Jest to porządne i solidne rozwiązanie, które obecnie zalecam wszystkim, których nie stać na zakup i co roczne opłacanie komercyjnego programu antywirusowego. Jeżeli kogoś stać, to obecnie, jedynym godnym polecenia antywirusem jest Esset Antywirus (http://www.eset.pl/).

Kończąc przypomnę jeszcze jedną zasadę. Otóż, zwróciłem uwagę, że nasilają się przypadki, że posiadają Państwo w swoim komputerach zainstalowane, dwa lub trzy programy antywirusowe. Na pewno nie zwiększy to bezpieczeństwa Państwa komputera a jedyne co powoduje to spowolnienie pracy systemu operacyjnego jak nie jego całkowitą dezintegrację. Powtórzmy. Na jednym komputerze, może być zainstalowany tylko jeden program antywirusowy. Drążąc ten temat, doszedłem również do tego, że niestety ale chcąc czy nie chcąc, nieświadomie instalują Państwo dodatkowy program. Skąd to się bierze? Ano z nachalności producentów oprogramowania. Dla przykładu, spójrzmy na aktualizacje popularnego dodatku do stron internetowych - flash player - firmy Adobe. Domyślnie podczas aktualizacji dodatku!, producent oprogramowania zmusza nas do zainstalowania programu Antywirusowego McAfee. Nie pyta się czy mamy już program antywirusowy na swoim dysku, nie pyta się czy jest on nam potrzebny czy nie. Dogadali się po prostu właściciele tych dwóch amerykańskich firm i rzec można wpychają nam swoje programy. Jeżeli nie odhaczymy „ptaszka” pobierzemy i zainstalujemy program Antywirusowy McAfee, przy próbie aktualizacji dodatku flash player. Powinniśmy odhaczyć „ptaszek” i wtedy kliknąć przycisk Aktualizuj teraz.

O taką samą uwagę proszę Państwa, przy instalowaniu na komputerze wszelkich programów. Takie czasy nastały, że mówiąc w skrócie „wciskają” nam mnóstwo rzeczy. Nagminne jest, że w Państwa przeglądarkach internetowych typu Internet Explorer, Mozilla Firefox, Chrome i innych zainstalowane są po dwa czy trzy tzw. toolbar. Co to jest? Jest to dodatkowy pasek narzędziowy, który w założeniu miał pomagać użytkownikom przeglądarek w wykonywaniu określonych czynności na komputerze np. drukowaniu dokumentów czy wyszukiwaniu plików. Toolbarem jest dodatek do popularnego SKYPE, który instaluje ikonkę SKYPE ME, która w założeniu ma ułatwiać połączenie telefoniczne z poziomu przeglądarki internetowej. W gruncie rzeczy, obciąża przeglądarkę i jest całkowicie zbędne. Przynajmniej nie jest szkodliwe jak wszędobylski BABYLOON TOOLBAR. Zwracam na niego Państwu szczególną uwagę. Ten dodatek zawiera w sobie mnóstwo elementów tzw. ad-ware, czyli dodatków, których licencja zakłada z góry, że jest Państwu niezbędny i możecie Państwo z ich doskonałych funkcji korzystać za darmo, pod małym warunkiem zezwolenia na wyświetlanie produktów reklamowych na ekranie Państwa komputerów a co gorsze zbierania danych tzw. statystycznych odnośnie tej usługi reklamowej. Innym słowy. Dają jakieś badziewie w zamian za zgodę na wyświetlania reklam i zbierania od Państwa danych jak korzystacie z komputera. Nie zgadzajcie się na to. Nie warto. Podobnie sprawa ma się z tzw. nowym Gadu-Gadu. Ok. Wielu osobom jest ta aplikacja niezbędna do życia. Ale zwróćcie uwagę na tą ilość reklam i bzdurnych dodatków akurat dziwnym trafem dopasowanych do Państwa potrzeb. Czysty ad-ware. Wspominam o tych dodatkach do przeglądarek, bowiem bardzo często, one są tą bramą za pomocą której takie wirusy jak wymieniony na początku artykułu dostają się do naszego komputera, pomimo zainstalowanego programu antywirusowego. Wyrażając, świadomie czy nieświadomie zgodę na wpuszczenie takiego programu do naszego komputera otwieramy drogę dla tych groźniejszych programów zwanych potocznie wirusami komputerowymi.

Podsumowując. Podczas korzystania z internetu, korzystajmy z rozsądku. Jest to najlepsza taktyka naszej obrony. Nie bójmy się komunikatów jakimi obdarza nas w nadmiarze komputer. Nawet jeżeli są po angielsku. Jeżeli nie znamy języka albo mamy wątpliwości skontaktujmy się z serwisem komputerowym. Większość z nas z przyjemnością pomoże Państwu w każdym zagadnieniu dotyczącym użytkowania i korzystania z komputerów.

2012-11-15

Dziecko i komputer

Moje Publikacje

Artykuł dla Kalejdoskop Słupski - Wydanie nr 09/09 (2012) - Zobacz

 

 - Maaaarrrrciiiiinnnnnnnnnn!
 - Maaaarrrrciiiiinnnnnnnnnn!
 - Co!
 - Do domu! Natychmiast! 
 - Muuuuuuszę!
 - Czekaj, już mówię ojcu, po Ciebie pójdzie..... 

...ech. Rodzice, a zwłaszcza moja mama, miała w sobie jakiś pierwotny instynkt, każący jej przerwać mi zabawę, zawsze, ale to zawsze, w najlepszym momencie jej trwania. Pamiętacie. Akcja się rozwija, nareszcie coś się dzieje i w tym momencie BACH! nakaz opuszczenia zabawy, kolegów i koleżanek i posłuszny marsz do domu.
Pamiętacie? Jak nie, postarajcie sobie przywołać to wspomnienie, uczucie i wrażenie.
Tak samo jest z waszym dzieckiem. Tu nic się nie zmienia, od czasów pierwotnych. Przerywacie mu zabawę w najlepszym momencie. Zmieniły się warunki i otoczenie, ale mechanizm pozostaje taki sam.

Dlaczego nie mogę oderwać swojego dziecka od komputera? 

To bardzo częste pytanie, które zadają mi zatroskani rodzice. Z trwogą patrzymy jak nasza latorośl, godzinami, dniami siedzi przed ekranem i coś tam majstruje. Przeraża nas to i wydajemy się bezradni. Dzieci są bardzo sprytne. Nie dziwię się. Wykorzystują sytuację. Komputer to nowoczesne narzędzie i nie wszyscy są zaznajomieni z zasadami jego działania. Młodsi są obyci z nim od kołyski. Poruszają się w tym świecie jak ryba w wodzie i widząc nieporadność rodzica, wykorzystują ten fakt do osiągnięcia własnego celu. Nic więcej. Wmawiają nam, że muszą siedzieć przed komputerem, bo tego wymaga praca domowa, że bez komputera mają ograniczone kontakty z rówieśnikami albo opowiadają nam cokolwiek w żargonie pseudo technicznym, co zmuszeni jesteśmy przyjąć jako pewnik, żeby się nie przyznać, że nie mamy żadnego pojęcia o czym nasza pociecha do nas mówi.

Dlaczego nie mogę oderwać swojego dziecka od komputera?

Bo ono tak chce.
I uwierzcie mi, jest to jedyna odpowiedź. Wszystko reszta to, mówiąc w skrócie, konfabulacje. Nasze dziecko, przebywa przed komputerem godziny lub całe dnie, dlatego że mu pozwalamy przebywać przed komputerem godziny i całe dnie. To wszystko.
Komputer to sprytne narzędzie. Skupmy się na grach. Dla dzieci z zdolnościami manualnymi, są gry zręcznościowe wychwalające ich zręczność i zdolność do operowania urządzeniami wskazującymi (myszka, klawiatura, pad, kierownica ). Dla dzieci z zdolnościami do aktywniejszego myślenia, mamy gry tzw. strategiczne. One wyznaczają kolejne zadania pobudzające myśli do kombinowania jak je wykonać. Taka gra pochwala naszą mądrość i zdolność do zarządzania czy przewodzenia danej grupie, szczepowi, klanowi, gospodarce, krajowi. Gra jest kolorowa, bardzo często, bardziej kolorowa niż rzeczywistość. Oferuje nam za naszą zręczność nagrodę w postaci zdobywania kolejnych poziomów trudności tejże gry.
I wszystko byłoby naprawdę w porządku. Takie narzędzia, jak gry, istniały we wcześniejszych epokach. Narzędzia odpowiednio dobrane do zdolności dziecka. Teraz się uśmiejecie, ale grą strategiczną jest przecież „gra w chowanego” lub berek. Zręcznościowy i to bardzo był bezik na przykład, czy jojo.
Jest tylko jedna różnica. Nasze dziecko grając na komputerze w jakąkolwiek grę, bierze czynny udział w świecie, którego nie ma. To wszystko dzieje się w tzw. wirtualnej przestrzeni. A mówiąc normalniej w Nibylandii. Musimy to wiedzieć i to zrozumieć. Przy berku, się biega, się ucieka, się ma kontakt z rówieśnikiem. Grając w warcaby, musimy oprócz szarych komórek przesunąć fizycznie pionek po planszy. Grając w komputerze w warcaby, gramy tylko i wyłącznie w swoich myślach. Oczywiście, gry komputerowe są bardziej zaawansowane, pod takim względem, że właśnie mamy przedstawiony w nich, niejednokrotnie, cały wirtualny świat. Domy, postacie, roślinność czy zwierzęta. Jest niebo, ziemia, słońce świeci i pada deszcz. Przeczytajmy jeszcze raz ostatnie zdanie. Jest niebo, ziemia, słońce świeci i pada deszcz! Naprawdę? Czy tylko tak to nam przedstawiono.
Dlaczego nasze dzieci tak bardzo wchłaniają ten świat? Jest klika, bardziej lub mniej zaawansowanych odpowiedzi na to zagadnienie.
Najważniejsze.
Mózg ludzki podczas swojej pracy generuje impulsy elektryczne, zwane fala mózgowymi. Są one całkowicie do zmierzenia. Mierzymy częstotliwość (ilość impulsów na sekundę) oraz amplitudę (zmiany napięcia).
Na podstawie takich pomiarów wyselekcjonowano kilka stałych zakresów, w których działają nasze fale. Każde z nich posiada inną charakterystykę i reprezentuje określony typ pracy mózgu. Wskażę tylko dwa stany na potrzeby tego artykułu.
  1. BETA – gdy czytasz ten tekst, to właśnie Twój mózg pracuje w fazie Beta. W skrócie, codzienna praca mózgu nastawionego na odbiór bodźców zewnętrznych, uwagę i koncentrację.
  2. ALFA – ten rodzaj fal pojawia się, gdy zamkniesz oczy. Masz go również przed zaśnięciem i gdy się budzisz. Stan Alfa to wyciszenie umysłu, spokój i marzenia.
    I tu skończę
Stan ALFA wykorzystuje np. SITA do uczenia języków obcych. I na stan Alfa chciałbym zwrócić uwagę.
Otóż, odbiorniki elektryczne i elektroniczne właśnie emitują fale. W telewizorach oraz w monitorach wyświetlanie polega na emitowaniu sygnału za pomocą odpowiednich częstotliwości. I właśnie te częstotliwości nie są dobrane przypadkowo.
Czy widzieliście Państwo swoje dziecko przed ekranem komputera lub telewizora wpatrujące się z fascynacją w prezentowane na nim obrazki. Można też zauważyć, że oczy są lekko powiększone a usta rozchylone w zachwycie.
Tak działa właśnie synchronizacja częstotliwości. W bardzo małym zakresie, ale powoli i systematycznie wprowadza nasz umysł w stan alfa. Przypomina to troszkę fascynację, troszkę hipnozę. Dziecko przebywające zbyt długo przed telewizorem lub ekranem komputera, bardzo długo będzie trzeba odciągać od tego wynalazku cywilizacji. Mózg się przestawia w stan pełnego relaksu podatnego na sugestie. Dlatego tak bardzo, choć twierdzę, że nie do końca świadomie, zachwycamy się, bezkompromisowo światem wirtualnym. Ten świat zostaje nam umiejętnie sprzedany. Proszę zwrócić na to uwagę podczas codziennej obserwacji dziecka.
Nie jestem przeciwnikiem gier, ani oglądaniu telewizji. Uważam natomiast, że za bardzo pozwalamy, aby te elementy rządziły w naszym życiu. A co gorsze, pozwalamy naszym dzieciom, aby te elementy zaczęły rządzić ich życiem.
W ten sposób stajemy się niejako współuzależnieni od nadawanego cyfrowo sygnału ( przy okazji zapytam Państwa, może ktoś mi odpowie, dlaczego troską rządu jest budowa systemu nadajników naziemnych emitujących sygnał telewizyjny?) Cóż to nie mamy innych trosk ? No właśnie, nie bardzo.
Telewizja wprowadza w nasze życie sugestie. Mało tego, umiejętnie za pomocą nauki sprzedaje tą sugestię tak abyśmy uwierzyli, że to nasz pomysł, i nasze życie a nie tylko obrazek z emitera sygnałów.
To samo dotyczy komputerów. Gry wprowadzają umysł naszych dzieci w inną świadomość, w inną rzeczywistość. Gry nie są złe. Zły jest sposób korzystania z gier. Zwróćcie Państwo uwagę na ten element, podczas codziennych czynności a nie będziecie mieli problemu z odciągnięciem dziecka od komputera.